Azjatyckie kosmetyki – czy podbiją europejski rynek?

Azjatyckie kosmetyki – czy podbiją europejski rynek?

Azjatyckie rytuały pielęgnacyjne zyskały mocno na popularności po pojawieniu się na rynku paru książek związanych z tym tematem. Faktycznie, patrząc na Azjatki, nie da się przeoczyć ich nieskazitelnej cery, która nawet bez grama makijażu wygląda zachwycająco. Jak one to osiągnęły?

Jak Azjatki dbają o cerę?

Mamy na półkach drogeryjnych szereg produktów do pielęgnacji twarzy. Większości z nich, w najlepszym wypadku nie używamy, albo używamy nieprawidłowo. Prawda jest tak, że jeżeli mamy użyć jakiegoś kosmetyku, nie do końca wiedząc z czym to się je, to lepiej pozostać minimalistą w pielęgnacji i odpuścić. Nieprawidłowe użycie niektórych produktów może dać nam odwrotny efekt do tego obiecywanego na opakowaniu i pogorszyć kondycję naszej cery. Azjatki wiedzę o rytuałach pielęgnacyjnych mają wpajaną od pokoleń od pierwszych lat swojego życia. Dla nich nie jest to tylko dbałość o wygląd i próba zachowania młodości, ale też bardzo istotny element kulturowy. Po pierwsze w większości krajów azjatyckich opalanie się nie jest popularne, a już na pewno przed promieniami słońca skrzętnie ukrywa się twarz. Po drugie pełny rytuał pielęgnacyjny to aż 10 zabiegów. Co prawda nie wszystkie trzeba wykonywać codziennie, ale i tak jest to dużo bardziej czasochłonne niż u większości europejskich kobiet.

Co wyróżnia kosmetyki z Azji?

Linie azjatyckich kosmetyków są nastawione na konkretny cel, który przy ich użyciu ma zostać osiągnięty. My jesteśmy przyzwyczajone, że wybieramy produkty w zależności od tego jaki mamy problem. Cera sucha, trądzik, pękające naczynka, skóra atopowa itp. Dla kobiet Wschodu to nie ma znaczenia, bo one myślą w kontekście potrzeb skóry, więc ich kosmetyki mają działać nawilżająco, liftingująco, regeneracyjnie, ściągająco itd. W naszych drogeriach mamy teraz kombinację tych dwóch podejść. Np. zamiast „krem do skóry suchej”, mamy obecnie „krem nawilżający do skóry suchej”. Tylko czy to oznacza, że skóra sucha nie potrzebuje niczego innego poza nawilżeniem? No oczywiście, że nie. I właśnie w tym jest siła azjatyckiej pielęgnacji. W umiejętnym odczytaniu potrzeb skóry.

Kosmetyki azjatyckie dostępne w Polsce.

W Polsce dostępnych jest coraz więcej marek kosmetyków azjatyckich np.: Skin79, Holika Holika, Klaris. Wiele z nich oferuje produkty bardzo dobrej jakości, a część niestety, podobnie jak u nas, korzysta z marketingowego szału i poza informacją o azjatyckiej pielęgnacji nie ma z nią nic wspólnego. Wybierając kosmetyk zwróć uwagę na jego formę. Poza tonikami, płynami micelarnymi, Azjatki są fankami olejków, które w czystej postaci nakładają na twarz tzw. olejowanie. Do tego bardzo dużą popularnością cieszą się u nich maseczki, które w przeciwieństwie do tych naszych, najczęściej przyjmują formę płachty nakładanej na buzię. No i najważniejsze… Skład musi być jak najbardziej naturalny, a luksusowe marki zawierają np. śluz ślimaka, czy jad żmii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.